Błąd, który popełnia się najczęściej przy planowaniu gniazdek w sypialni, to skupienie się na ścianie za łóżkiem jako jedynym miejscu i zamontowanie tam jednego gniazdka „na środku”. Efekt: jedno gniazdko zajmuje lampa nocna, drugie miejsce zajmuje ładowarka – i od razu brakuje miejsca na cokolwiek innego. Przedłużacz ląduje na podłodze, kable leżą w przejściu, estetyka wykończonej sypialni znika w ciągu tygodnia.
Żeby tego uniknąć, wystarczy przy planowaniu instalacji zdecydować o kilku rzeczach zanim ekipa zabetonuje bruzdy.
Ile punktów na każdą stronę łóżka
Minimum na każdą dostępną stronę łóżka to jedno gniazdko podwójne – czyli dwa gniazda 230 V w jednej ramce. W praktyce dla dwóch osób śpiących w łóżku wygodniejsze jest po jednym podwójnym gniazdku na każdą stronę, co daje cztery miejsca zasilania przy łóżku łącznie. Wystarczy na lampkę nocną, ładowarkę telefonu i coś dodatkowego – nawilżacz, ogrzewana poduszka, tablet.
W kawalerce, gdzie sypialnia jest jednocześnie miejscem pracy, jeden dodatkowy punkt po jednej stronie szybko przestaje być zbytkiem. Laptop, drugi monitor, głośnik – urządzenia pracownicze w sypialni mnożą się szybciej niż planujemy.
Gdzie umieścić gniazdko – wysokość i odsunięcie od łóżka
Najwygodniejsza wysokość gniazdka przy łóżku to 25-35 cm od gotowej podłogi lub tuż ponad blatem stolika nocnego. Taka wysokość sprawia, że kabel ładowarki leży naturalnie na blacie bez zwisania, a wtyczka nie jest widoczna ponad blatem.
Gniazdko powinno znajdować się w odległości 12-20 cm od bocznej krawędzi łóżka. Bliżej – wtyczka zahacza o zagłówek, co przy tapicerowanych zagłówkach grubości 15-20 cm jest niemal pewne. Dalej – kabel ładowarki leży przez całą szerokość stolika i jest narażony na strącenie.
Przy bardzo grubych zagłówkach tapicerowanych warto przesunąć puszkę kilka centymetrów dalej niż standardowe 12-15 cm, bo plastikowa wtyczka wciskająca się w materiał zagłówka to stopniowe uszkodzenie zarówno wtyczki, jak i tkaniny.
Moduły USB w ramce – co warto wiedzieć
Wbudowanie modułu USB bezpośrednio w ramkę gniazdka przy łóżku eliminuje konieczność trzymania ładowarki w gnieździe. To jeden z praktyczniejszych zakupów przy remoncie sypialni – różnica w cenie między ramką standardową a ramką z USB wynosi kilkadziesiąt złotych, a codziennie korzystasz z tego kilka razy.
Przy wyborze modułu USB warto zwrócić uwagę na moc ładowania. Port USB-A o mocy 5W ładuje telefon bardzo wolno w porównaniu z szybką ładowarką. Moduł USB-C Power Delivery o mocy 20-30W ładuje większość smartfonów z prędkością porównywalną do oryginalnej ładowarki. Kombinacja jednego portu USB-C i jednego USB-A w jednym module daje kompatybilność ze wszystkimi urządzeniami bez zajmowania gniazda 230V.
Tanie moduły USB z nieznanych producentów tracą moc ładowania po roku lub dwóch i wymagają wymiany modułu – co przy ramce wpuszczonej w ścianę jest bardziej uciążliwe niż przy standardowej ładowarce biurkowej. Warto kupować moduły od producentów osprzętu elektrycznego z rozpoznawalną marką.
Ściemnianie lampek nocnych – czego nie przeoczyć
Jeśli przy łóżku mają działać lampki nocne regulowane ściemniaczem, ściemniacz musi być kompatybilny z konkretnymi żarówkami LED, które planujesz. Nie każda żarówka LED nadaje się do ściemniania – na opakowaniu musi być informacja o możliwości ściemniania. Ściemniacz podłączony do niesciemalnej żarówki LED będzie mrugał, brzęczał lub wyłączał się w losowych momentach.
Przy zakupie ściemniacza sprawdź zakres mocy, w jakim pracuje. Tanie ściemniacze mają często minimalną moc 40-60W, podczas gdy nowoczesne żarówki LED do lampki nocnej pobierają 3-8W. Taki ściemniacz przy tak niskim obciążeniu nie będzie działał stabilnie. Ściemniacze do LED z minimalną mocą obciążenia poniżej 5W – które są dostępne na rynku – rozwiązują ten problem.
Wyłącznik „wszystko zgaś” przy łóżku
Jeden z najprzyjemniejszych komfortów, jaki instalacja elektryczna może dać w sypialni, to możliwość wyłączenia wszystkich świateł z łóżka bez wstawania. Realizuje się to przez przełącznik schodowy podłączony zarówno przy drzwiach, jak i przy łóżku – naciśnięcie z dowolnego miejsca zmienia stan oświetlenia.
W instalacjach inteligentnych tę samą funkcję spełnia bezprzewodowy przycisk smart przyklejony lub zamontowany przy łóżku, który steruje oświetleniem przez sieć WiFi lub Zigbee. Nie wymaga dodatkowych przewodów ani ingerencji w instalację – działa na baterii i można go przykleić w dowolnym miejscu.
Kable schowane, nie ukryte za poduszką
Gniazdko ustawione tak, żeby kable wychodziły w kierunku ściany, a nie w kierunku przejścia, to prosta decyzja przy projektowaniu, która eliminuje problem kabli wiszących z łóżka. Przy stolikach nocnych z zabudową można wpuścić otwór w tyle lub boku stolika i prowadzić kable wewnątrz, ukrywając je za szufladą lub drzwiczkami.
Jeśli planujesz ładowarkę indukcyjną wbudowaną w blat stolika nocnego, potrzebna jest bruzda do zasilania już na etapie prac elektrycznych – ładowarka indukcyjna wymaga stałego zasilania 230V doprowadzonego do miejsca, gdzie ma leżeć telefon. Tego nie da się wygodnie rozwiązać po fakcie bez kabla biegnącego po wierzchu blatu.
Decyzja, którą podjąć przed tynkowaniem
Liczba i rozmieszczenie gniazdek przy łóżku to decyzja do podjęcia przed zabetonowaniem bruzd, nie po ustawieniu mebli. Dokucie bruzdy w gotowej sypialni po tynkowaniu i malowaniu to kilkaset złotych i naprawa ściany – nieporównywalnie więcej niż kilka dodatkowych metrów przewodu zaplanowanych na etapie instalacji.
Warto przed planowaniem narysować na kartce usytuowanie łóżka ze stolikami nocnymi i zaznaczyć, gdzie będą stały, po której stronie śpi każda z osób i jakie urządzenia są regularnie używane. Ta kartka z konkretnymi wymiarami jest lepszym punktem wyjścia do rozmowy z elektrykiem niż ogólne „proszę dać przy łóżku”.



