Objaw jest zawsze ten sam. Ktoś bierze prysznic, w kuchni rusza zmywarka i strumień robi się cienki. Przy starej instalacji stalowej pierwszym podejrzanym jest zarośnięta rura. Przy nowej, robionej z tworzywa, winą obarcza się zwykle ciśnienie w sieci, choć wodociąg podaje to samo, co u sąsiada, u którego problemu nie ma.
W większości przypadków przyczyna siedzi w samej instalacji i najczęściej nie w rurze, tylko w miejscach, gdzie jedna rura kończy się, a zaczyna druga. Szczególnie wtedy, gdy instalację rozbudowywano etapami i każdy etap robił ktoś inny, innym systemem.
Przekrój, rozgałęzienia i prawdziwy powód spadku
Woda traci ciśnienie na długości przewodu i na każdym oporze miejscowym: kolanie, trójniku, zaworze, zmianie średnicy. W domu jednorodzinnym sama długość rzadko jest problemem, bo odcinki są krótkie. Problemem są opory miejscowe, których przy przeróbkach potrafi się nazbierać kilkanaście na jednym odcinku.
Drugi klasyk to zwężenie. Instalacja wychodzi z rozdzielacza przewodem o sensownej średnicy, a potem ktoś dokłada odgałęzienie do nowej łazienki, używając tego, co zostało z poprzedniej roboty, czyli rury cieńszej o jeden rozmiar. Przy jednym punkcie poboru różnicy nie widać. Przy dwóch pracujących naraz cieńszy odcinek staje się wąskim gardłem dla obu.
Trzecia rzecz to układ. Instalacja trójnikowa, w której kolejne punkty odbioru wpina się po drodze, jest tańsza w materiale, ale wrażliwa na jednoczesność. Układ rozdzielaczowy, gdzie każdy punkt ma własną pętlę, kosztuje więcej rury, za to zachowuje się przewidywalnie. Przy budowie od zera wybór jest oczywisty, przy przeróbce zwykle trzeba iść na kompromis i wtedy warto przynajmniej zasilić osobno te punkty, które pracują razem.
Miedź, stal i tworzywo w jednym punkcie
Najciekawsze rzeczy dzieją się tam, gdzie spotykają się dwa systemy. W typowym domu po dwóch remontach da się znaleźć stal ocynkowaną z pierwotnej instalacji, miedź z lat późniejszych i tworzywo z ostatniej przeróbki. Każdy z tych materiałów ma inną rozszerzalność, inne wymagania co do uszczelnienia i inne zachowanie przy zmianie temperatury.
Połączenie stali z miedzią bez przekładki z materiału pośredniego kończy się ogniwem galwanicznym i korozją, która zaczyna się od strony stali. W instalacji z wodą użytkową, gdzie stale dopływa świeża, natleniona woda, proces jest wyraźnie szybszy niż w zamkniętym obiegu grzewczym. Dlatego przy takim styku stosuje się złączki mosiężne albo dedykowane przejściówki, a nie skręca się jednego materiału wprost z drugim.
Przy tworzywie dochodzi rozszerzalność liniowa. Odcinek kilku metrów potrafi się wydłużyć o kilka milimetrów przy przejściu od wody zimnej do ciepłej. Jeśli rura jest zaciśnięta na sztywno w dwóch punktach, naprężenie wędruje do złączki. Rozwiązaniem jest luz montażowy i podpory, które pozwalają rurze pracować, a nie tylko ją unieruchamiają. Przy wyborze samego materiału pomaga porównanie parametrów w jednym miejscu, na przykład tam, gdzie widać pełne dane techniczne, jak przy pozycji rury pex do wody w ofercie hurtowni instalacyjnej.
Czego nie widać po zakryciu
Instalacja w posadzce albo w bruździe ma jedną cechę: po zakryciu jej nie widać, a wszystkie błędy zostają w środku. Dlatego kolejność jest sztywna. Najpierw montaż, potem próba szczelności pod ciśnieniem wyższym niż robocze, dopiero na końcu wylewka.
Próba polega na napełnieniu instalacji, podniesieniu ciśnienia i obserwacji manometru przez określony czas. Spadek oznacza nieszczelność, którą trzeba znaleźć przed zalaniem. Przy tworzywie pierwsze minuty zawsze pokazują niewielki spadek wynikający z rozprężenia materiału, więc próbę prowadzi się dłużej i notuje wartości, zamiast wyciągać wnioski po kwadransie.
Druga rzecz do zrobienia przed zakryciem to zdjęcia. Trzy fotografie z telefonu, z widoczną miarą albo charakterystycznym punktem odniesienia, oszczędzają później godziny szukania. Kiedy za pięć lat trzeba będzie powiesić szafkę nad zlewem, zdjęcie z etapu surowego jest jedynym dowodem, gdzie naprawdę biegnie rura.
Woda twarda i to, co osiada w środku
W rejonach z twardą wodą osad pojawia się wszędzie, ale nie wszędzie tak samo szybko. Gładkie ścianki tworzywa zarastają wolniej niż skorodowana stal, jednak wyższa temperatura przyspiesza wytrącanie wapnia niezależnie od materiału. Dlatego najwięcej problemów sprawia nie zimna woda, tylko obieg ciepłej i cyrkulacja.
Praktyczny wniosek jest prosty: obniżenie temperatury ciepłej wody o kilka stopni potrafi wyraźnie spowolnić osadzanie i przy okazji zmniejszyć rachunek. Poniżej pewnej granicy nie warto schodzić ze względów sanitarnych, ale ustawienie podgrzewacza na maksimum tylko po to, żeby mieszać z zimną przy kranie, jest w każdym wariancie stratą.
Druga rzecz to filtr na wejściu. Filtr mechaniczny zatrzymuje piasek i zanieczyszczenia z sieci, które w przeciwnym razie zbierają się na sitkach baterii i w zaworach. Kosztuje niewiele, a wymienia się w nim wkład raz na jakiś czas. To jeden z tych elementów, których brak zauważa się dopiero po awarii u sąsiada, po której przez tydzień z kranów leci rdza.
Kolejność, która oszczędza poprawki
Przy przeróbce instalacji w zamieszkanym domu najwięcej kosztuje improwizacja. Plan, nawet naszkicowany odręcznie, rozwiązuje większość problemów, zanim powstaną. Warto na nim zaznaczyć punkty poboru, przewidywaną jednoczesność, miejsca połączeń materiałów i lokalizację zaworów odcinających, bo to one decydują, czy przy przyszłej naprawie zamknie się jedną sekcję, czy całą wodę w budynku.
Materiał zamawia się po wykonaniu planu, a nie w trakcie. Przy skompletowanym zamówieniu z jednego miejsca nie brakuje w połowie roboty jednej złączki, przez którą stoi cała ekipa. W hurtowni Onninen da się zamówić rurę, kształtki i armaturę w jednej dostawie, co przy pracach rozpisanych na kilka dni ma realne znaczenie dla terminu.
Po zakończeniu prac zostaje płukanie instalacji i kontrola ciśnienia przy jednoczesnym poborze z dwóch punktów, czyli dokładnie w tej sytuacji, od której zaczęliśmy. Jeśli strumień trzyma się przy dwóch odkręconych kranach, instalacja jest zrobiona dobrze. Pełny asortyment rur, kształtek i armatury znajdziesz na www.onninen.pl.




